Temat wyboru krzesełka poruszyłam w zakładce  „Z życia codziennego”. Obiecałam podzielić się swoimi doświadczeniami w zakresie wyboru krzesełka więc niniejszym to czynię:-) Okazało się, że wcale nie było to takie trudne. Na początku zastanawiałam się nad krzesełkiem rehabilitacyjnym, ale jedna z fizjoterapeutek stwierdziła, że lepiej kupić zwykłe ponieważ rehabilitacyjne wymusza odpowiednią postawę, a dziecko ma samo pracować nad postawą. Tak więc lepsze jest zwykłe, ale takie które ma twarde siedzisko. Zasięgałam opinii każdego specjalisty do  którego udawaliśmy się z Michałkiem. Wszyscy polecali zwykłe twarde krzesełko z Ikei. Jednak dopóki Michałek nie siedział samodzielnie należało kupić mu krzesełko z regulowanym oparciem, aby można było ustawić kąt i kiedy tak zastanawialiśmy się jakie krzesełko kupić Michałek zaczął siadać samodzielnie więc kupiliśmy od razu polecane krzesełko z Ikei ( białe plastikowe za  bodajże 39 zł.) Z tego powodu nie mogę więc niestety doradzić jakie krzesełko regulowane kupić. Jeśli natomiast dziecko zaczyna już siadać polecam te, które my wybraliśmy. Wybierając krzesełko kierowaliśmy się dodatkowo jego wielkością. Michałek nie ważył nawet 7 kg więc to Ikeowskie świetnie pasowało.