W ostatnim czasie coraz częściej mam przyjemność spotykać świeżo upieczone mamy, które urodziły dzieciaczki z zD. Za każdym razem padają pytania: co robiłam z Michałkiem, żeby go stymulować kiedy był takim maluszkiem, jaką metodę rehabilitacji stosowałam, czy robiłam masaże buzi itp., itd. Jednocześnie każda z mam szuka potwierdzenia czy robi wystarczająco dużo i na ile jej taktyka pokrywa się z moją. Postanowiłam więc napisać króciutko jaki był mój sposób postępowania z Michasiem przez pierwsze miesiące. Skupię się  tylko na pierwszych sześciu miesiącach. A dlaczego tylko sześciu? bo wydaje mi się, że te pierwsze pół roku jest takim okresem chaosu, ogarnianiem tego chaosu, oswajaniem się z nową sytuacją i najzwyczajniej w świecie co najmniej 90 procent z nas nie jest w stanie w dokonywać świadomych wyborów i podejmować decyzji na chłodno. Łatwo więc można coś zaniedbać lub po prostu zmarnować ten czas. Jesteśmy jak dziecko we mgle i nie bardzo wiemy co wybrać dla naszego maluszka. Z jednej strony słyszymy, że nasze dzieciaki musimy ciągle, ale to ciągle stymulować, a z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie przestymulować. I znajdź tu człowieku złoty środek. Dlatego chcę zwrócić uwagę na rzeczy, może małe, ale w moim przekonaniu bardzo ważne i nie wymagające od nas dużego wysiłku. Ja bazowałam na poradach i zaleceniach, niestety już śp., znanej neurologopedki cudownej p.Oli, która była niekwestionowanym autorytetem nie tylko w dziedzinie neurologopedii. Chcę zaznaczyć, że my jednocześnie pokonywaliśmy ogromne problemy Michałka z jedzeniem, więc ktoś kto ma podobne problemy może zastosuje niektóre moje metody. Jeśli chodzi o problemy z karmieniem to poruszyłam ten temat w zakładce „Nasze doświadczenia”, jeśli chodzi o rehabilitację to również zapraszam do tej zakładki. Co do stymulacji rozwoju i mowy (pamiętajcie, że w naszym przypadku było to też jednoczesne pokonywanie trudności z jedzeniem) to zarekomendowałabym 10 elementów, które moim zdaniem mają bardzo istotny wpływ na późniejsze lata.

 1. Karmienie piersią

Nie tylko ze względu na ochronę przed chorobami i budowaniem odporności, ale to najlepszy masaż logopedyczny! Wiadomo jednak, że nie zawsze się to udaje, więc wtedy używaj po prostu odpowiedniej butelki, a właściwie nie butelka jest tu ważna a smoczek do niej i tu przechodzimy do punktu drugiego…

2. Odpowiedni smok do karmienia i technika karmienia.

Do karmienia butelka lovi i smok small lovi, żeby dzieciątko ćwiczyło mięśnie buzi (najlepiej 2 razy dziennie, ale jak będzie mieć problemy z piciem czy przybieraniem na wadze to przynajmniej ten jeden raz obowiązkowo), a w pozostałych karmieniach możesz stosować inne smoki. My stosowaliśmy lovi trójprzepływowe. Jeśli dziecko wystawia język na zewnątrz podczas picia to trzeba smokiem dociskać lekko język. trzymaj też palec na szyi (pod brodą) aby wspomóc połykanie. trudno jest mi to wytłumaczyć, najlepiej poprosić neurologopedę o pomoc.

A co do smoczka tzw. uspokajacza to lepiej z niego zrezygnować.

3. Masaż twarzy Castillo Moralesa

Stosowaliśmy niestety bardzo krótko. Wykonywałam go bodajże 2 razy dziennie, a zajmował dosłownie 3 minuty. Wskazówek na pewno udzieli ci neurologopeda. Ale uwaga! My robiliśmy wyłącznie masaż zewnętrzny! W myśl koncepcji Moralesa należy dokładnie przeanalizować sytuację dotyczącą jedzenia i picia u każdego pacjenta. Należy zbadać budowę anatomiczną oraz funkcje fizjologiczne tzw. kompleksu ustno-twarzowego. W naszym przypadku p. Ola nie zalecała masażu wewnątrz buzi, bo uważała, że odpowiednia technika karmienia wystarczająco wpływa na mięśnie i późniejszy rozwój mowy, a ingerencja w wewnątrz buzi może przynieść więcej szkody niż pożytku. Ale podkreślam, że to jest sprawa indywidualna każdego dziecka. Natomiast masaż zewnętrzny na pewno nie zaszkodzi.

4. Masaże ciała

Głównie dłoni i stópek. To wspomaga rozwój mowy. Wystarczy raz dziennie. Zajmuje kilka minut. masowanie materiałami czy przedmiotami o różnej fakturze (zimne, ciepłe, miękkie, twarde, szorstkie, ostre itp.) Masuj też i dotykaj całe ciałko swojego maluszka (tak jakbyś ciasto ugniatał/a i tak trochę mocniej niż zdrowe dziecko) i staraj się zakładać raczej ciasne niż luźne ubranka, tak żeby czuło swoje ciałko.

5. Czarno-białe kontrasty.

Obrazki, książeczki, zabawki, przedmioty codziennego użytku.

Jeśli chodzi o książeczki to na początek nie pokazujesz wszystkich obrazków na zasadzie oglądania, tylko jeden wybrany, żeby przez chwilkę dziecko patrzyło, pokazujesz na linii pępka później przesuwasz w prawo w lewo i nad główką. Możesz też powiesić ten obrazek nad łóżeczkiem albo w kilku miejscach w domu, np przy przewijaku, przy  wanience, żeby patrzyło sobie na te czarno białe obrazki. Ja stosowałam do 6 miesiąca życia. Możesz też wydrukować sobie z internetu np. jakieś zwierzęta czy przedmioty.

6. Dużo mów i śpiewaj

Głośno i wyraźnie, szeroko otwieraj usta A gdy skończy 3 miesiące (bo do trzeciego miesiąca dziecko widzi tylko czarno-białe) to pomaluj usta czerwoną wyrazistą szminką, żeby skupić uwagę na ustach podczas mówienia. Mów dużo gugugugu i samogłoski, dużo śpiewaj i puszczaj Mozarta i Bethovena.

7. Kubeczek i łyżeczka jako nowy etap w rozwoju mowy

Jedzenie z łyżeczki i picie z kubeczka wprowadziliśmy w 5 miesiącu życia, ale uwaga! łyżeczka musi być twarda i przede wszystkim płaska (my kupowaliśmy takie szpatułki jak do gardła  jednorazowe plastikowe). I podając naciskaj lekko język i nie wyciągaj łyżeczki ocierając o górną wargę. Jednocześnie wprowadzaliśmy też pierwszy kubeczek do nauki picia – z firmy Medela. Na początek 1 raz dziennie, a później bezwzględnie 2 razy dziennie minimum i nie ma zmiłuj! Tu też poproś o pomoc neurologopedę. A do pierwszych prób z piciem najlepsza zupka lub kaszka (bo są gęste).

8. Chrupki – kolejny etap w rozwoju mowy („od karmienia do mówienia”)

Chrupy wprowadziliśmy w wieku 6 lub 7 miesięcy. I tu też należy stosować odpowiednią technikę nauki żucia i gryzienia tj. na początku wkładaj chrupka na bok do buzi nie na środek. Jak już opanuje chrupka to daj wafla kukurydzianego, takiego dużego okrągłego (eurowafel), a później chleb (jeśli dziecko ma duże problemy z gryzieniem, żuciem i połykaniem to na początek dobry jest chleb tostowy, najlepiej ciemny, ale bez ziaren!)  i tak stawiaj coraz to wyżej poprzeczkę 🙂

9. Kontakt z dziećmi bez deficytów

To bardzo ważne, aby nasze dzieci miały kontakt z dziećmi bez deficytów, bo dzieci najszybciej uczą się od innych dzieci, więc kontakt z takimi dzieciakami to najlepsza motywacja dla naszych dzieci.  Jeśli nie masz takiej możliwości to zapisz je na jakieś zajęcia grupowe np. muzyczne. Szkoła Yamaha ma takie zajęcia w ofercie już dla 4 miesięcznych dzieci (u nas niestety okazało się porażką). Możesz też, jeśli nie ma przeciwwskazań lekarskich, zapisać je do żłobka, nie musi być na cały dzień, wystarczy parę godzin. Michał ze względu na problemy z jedzeniem chodził między śniadaniem a obiadem.

10. Szczepienia

Zaleca się indywidualny kalendarz szczepień dla dzieci z zD. My niestety szczepiliśmy zgodnie z ogólnym kalendarzem szczepień, gdyż nikt mi o tym nie powiedział. Ze względu na obniżony system obrony immunologicznej oraz na dłużej trwające dojrzewanie układu nerwowego i immunologicznego (a także na niską jakość szczepionek w Polsce) należy opóźnić szczepienia obowiązkowe. Powinno się przesunąć pierwsze podstawowe szczepienia na okres po 6 miesiącu życia. Zanim więc zaszczepisz zapoznaj się dokładnie z tematem szczepień.

A poza tym dużo chodź na spacery, ciągle w nowe miejsca, dostarczaj dużo bodźców nie dawaj głośnych i migających zabawek, unikaj telefonu komórkowego, telewizora, komputera. Dużo i mocno przytulaj. I co jeszcze? dawaj duuuuużo miłości, ale tego nie muszę ci mówić 🙂

I pamiętaj: nieważne jak dużo robisz, ważne czy robisz to dobrze.

I na koniec jeszcze jedna rada: ktoś kiedyś powiedział mądre zdanie – MATKA MA BYĆ PRZEDE WSZYSTKIM MATKĄ, A NIE TERAPEUTĄ.

1 Comment

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

clear formPost comment