Naszemu Super Michałkowi właśnie stuknęły dwa latka. W porównaniu do pierwszego roku, który ciągnął się żółwim tempem  ten drugi zleciał jak z bicza strzelił.Tyle się działo, a  dni, tygodnie, miesiące mijały lotem błyskawicy. Dopiero poniedziałek, a tu już piątek, dopiero był marzec 2017 r. a tu już marzec 2018 r. Pierwszy rok upłynął przede wszystkim pod znakiem niekończących się zmagań z karmieniem, rehabilitacji i częstych wizyt u lekarzy specjalistów, natomiast ten drugi pod znakiem intensywnych zajęć specjalistycznych, ogólnorozwojowych i dalszej rehabilitacji (wizyty lekarskie też oczywiście są, ale już nie z taką częstotliwością, problemy z karmieniem też ale o tym w zakładce nasze doświadczenia). Zajęć jest dużo więc czas szybko leci i niestety, nad czym ubolewam, nie mam czasu na bloga, a tak bardzo chciałabym  systematycznie dzielić się wydarzeniami z życia Michałka, jego sukcesami i osiągnięciami. W wielkim skrócie podsumuję więc ten jego drugi roczek. Generalnie był to bardzo owocny rok. Przez ten czas dużo się działo, Michał bardzo się zmienił, wydoroślał i  wiele się nauczył. Chłopak gna do przodu i zaskakuje wszystkich. Każdy zakładał, że Michałek zacznie chodzić kiedy skończy dwa latka, a tu proszę! zaczął trzy miesiące temu i przed swoimi drugimi urodzinami śmiga jak ta lala. Wspina się na niewysokie przeszkody, potrafi kopnąć piłkę, kręcić się w kółko i wiele wiele innych rzeczy, m.in. wrzuca przedmioty do pudełek, rozróżnia i wskazuje na przedmioty choć nie potrafi ich prawidłowo nazwać, na misia mówi muu, na kreta kkk, wie kto to mama i tata choć czasem mu się mylimy, za to bezbłędnie wskazuje na Jowitkę kiedy zapytamy gdzie jest Jowitka. Rozpoznaje kolor zielony i podstawowe kształty tj. koło, kwadrat i trójkąt. Potrafi też włożyć koło, kwadrat i trójkąt w odpowiednie otwory. Zna wszystkie samogłoski i trzy spółgłoski s,r i b. potrafi pokazać prawie wszystkie części ciała (głowa, włosy, ucho, nos, oko, policzki, broda, szyja, ramię, brzuch, ręce, nogi, kolana i palec). Trochę gorzej jest z mówieniem. Zaburzenia mowy u dzieci z zespołem Downa wynikają głównie z obniżonej sprawności intelektualnej, z wiotkości mięśni narządów artykulacyjnych i przerostu języka. Dzieci z zD budują swoje pierwsze dwuwyrazowe wypowiedzi między 4 a 14 rokiem życia. Tak więc uzbroiłam się w cierpliwość i póki co zgodnie z zaleceniami logopedy namiętnie ćwiczymy wyrażenia dźwiękonaśladowcze. A jak wygląda mowa Michasia? W swoim repertuarze ma tylko słowa: mama, tata, baba, daj, Ala, Asia, dzidzi (czyt.Jowitka), dźwi (czyt. drzwi) i jego ulubione słowo:NIE, ale za to cały arsenał dźwięków, którymi się z nami komunikuje i wyraża emocje. Potrafi też naśladować niektóre odgłosy zwierząt (muu, bee, mee, hau, miaaał, pipi) i proste dźwięki typu: brr, bum, bach, tit, fu fu, lala, pa pa, zzz (to pszczoła). Zdarza mu się też czasami przypadkowo i nieświadomie wypowiedzieć  jakieś słowo np „buła”, „kupa”, „kurde”,”gdzie tata”, „gdzieś”, „potem”, a kiedyś zapytałam: – Michałku co ci się śniło? a On na to: – mapety:-) gaduła  z niego straszna, ma czasami taki potok słów np: pepepepe, diiiii, dadada, myyyyy, tatatatatatata ,bobobobo, buuuuuuuuu, diii, dzidzidzi ajajajaja, ija ija.. Tak to mniej więcej brzmi. A przed nami kolejny rok. Dużo Michaś ma za sobą, ale jeszcze więcej przed sobą. Wiem, że sobie poradzi, bo jest naprawdę wyjątkowy w tej swojej wyjątkowości:-)

4 Comments

  1. usmiech nie schodzi z jego prześlicznej twarzy, zawsze gdy go odwiedzam czuje się naładowana pozytywną energią;))

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

clear formPost comment