Kilka dni temu obejrzałam film Downtown – Miasto Downów. Film opowiadający o projekcie fotograficznym Oiko Petersena. Postanowił on, używając stylistyki zarezerwowanej dla reklamy, sfotografować kilkanaście osób z zespołem Downa.

Dlaczego żałuję, że obejrzałam Downtown

Co do samego projektu Oiko Petersena to mam niewielkie zastrzeżenia. Pomysł świetny, kontakt z bohaterami świetny, ale odniosłam wrażenie, że postacie, w które wcieliły się bohaterowie filmu były trochę „przerysowane” i nie do końca potraktowano tę sesję poważnie. Jeśli zaś chodzi o film  to pozostawił pewien niesmak. Wbrew pozorom to bardzo pesymistyczny film. Dlaczego? Dlatego, że przedstawia bohaterów filmu w bardzo negatywnym świetle i ktoś kto na co dzień nie ma do czynienia z zespołem Downa to właśnie takie ma wyobrażenie o tych ludziach. Wzbudzają przede wszystkim  litość. Uważam, że w filmie za mało skupiono się na samych bohaterach tj. na ich osobowości, życiu codziennym i nie pokazano ich „mocnych stron” i to, że są tak bardzo wyjątkowi. Sesję fotograficzną przedstawiono zaś jak parodię, a bohaterów w sposób prześmiewczy podkreślając przede wszystkim ich ułomność. Moje odczucia po obejrzeniu filmu były bardzo negatywne, film wprowadził mnie na kilka dni w bardzo pesymistyczny nastrój.

Dlaczego nie żałuję, że obejrzałam Downtown

Film zadziałał na mnie jak zimny prysznic. Uświadomił mi, że  Michałek nie zawsze będzie taki śliczny i słodki jak teraz :))) Za kilkanaście lat społeczeństwo od razu na pierwszy rzut oka zobaczy, że Michał ma zespół Downa:(  Będzie wzbudzał skrajne emocje bo albo ludzie będą się nad nim  litować czy wyśmiewać, albo będą go  kochać całym sercem! Zaczęłam ponownie zastanawiać się jaki będzie. Czy  będzie miał lekki,  umiarkowany czy znaczny stopień upośledzenia. Wiadomo, że jedne osoby z zD funkcjonują lepiej a inne gorzej, jedne mówią lepiej inne gorzej,  są też mniej lub bardziej utalentowane, zdrowsze lub bardziej chore. Specjaliści oceniają Michałka bardzo dobrze, ja sama widzę, że jest bystry i dobrze się rozwija, ale tak naprawdę to przyszłość pokaże. Może będzie tym gorzej funkcjonującym i mówiącym? Przyznam szczerze, że przeraziła mnie ta perspektywa, a jeszcze bardziej moje myśli. Później jednak pomyślałam: Kobieto! nad czym i po co się zastanawiasz? Jakie to ma znaczenie? Przecież gdyby nawet taki był czy nie będziesz go akceptować? Czy będziesz go mniej kochać? Czy będziesz żałować, że się urodził? Czy będziesz nieszczęśliwa z tego powodu? Czy On będzie nieszczęśliwy? No jasne, że nie! Co za różnica czy będzie lepiej czy gorzej funkcjonującym. Skup się na szczęściu, bo czyż niepełnosprawność zamyka nam drogę do szczęścia? Nie! Spotkałam się niedawno z takim zdaniem: bo w życiu nie chodzi o to by być idealnym, tylko o to, żeby być szczęśliwym”. I tego się będę trzymać. Tak więc przez kilka dni bezsensownego zastanawiania się jaki będzie Michałek doszłam do wniosków, do których tak naprawdę doszłam wcześniej, ale dopiero  teraz przez ten „moment słabości” (którego potrzebowałam) uwolniłam się całkowicie od strachu i lęku i zrozumiałam co jest najważniejsze. Oczywiście zrobię wszystko, żeby Michałek  dobrze się rozwijał, zrobię wszystko żeby stworzyć mu jak najlepsze warunki funkcjonowania w przyszłości, ale nieważne jaki będzie, nieważne jak będą go postrzegać inni, najważniejsze żeby był szczęśliwy:-))

Downtown z punktu widzenia cioci Agi:-)

W związku z tym, że film wzbudził we mnie tyle emocji poprosiłam moją siostrę o obejrzenie filmu i podzielenia się swoimi wrażeniami. Zdziwiłam się, w jak odmienny sposób odebrała ten film. Oto co mi powiedziała:

– Widać ogromną przepaść między nami, dla mnie to Piotrusie Pany czyli dzieci „uwięzione” w dorosłych ciałach – bardzo uczuciowe, z głową w chmurach, pełne nadziei, marzeń, dla nich jest coś albo czarne albo białe. Są mega mega niesamowite, z innego wymiaru !! oglądając ten film od razu poczułam, że oni są INNI, ale w znaczeniu niesamowici, jak idole, geniusze,  ja nigdy nie będę taka jak oni, ja im nigdy nie dorównam, poczułam się gorsza taka zwyczajna  szara myszka.

– Kolejna moja refleksja to taka, (właściwie to  już to kiedyś zauważyłam, ale teraz się w tym utwierdziłam), że te osoby mają super poczucie humoru,  takie dziecięce i jak to się określa sytuacyjne – bardzo mi takie poczucie humoru odpowiada. Fajne te osoby z filmu, chciałabym ich poznać, ogromne wrażenie zrobiły na mnie zwłaszcza  dwie dziewczyny: jedna taka trochę nieśmiała, zawstydzona – wydała mi się bardzo inteligentna,  zrównoważona i duchowo rozwinięta – poniekąd taka artystka – (ubrana była w  sukienkę z paskiem z motyla, a włosy miała  dopinane na sesji), a druga – ta zafascynowana  hiphopem – jaka pewna siebie i zdecydowana – showmenka-jajcara.

Czy polecam film?

Mimo wszystko chyba tak. Polecam też do obejrzenia:

https://www.youtube.com/watch?v=LjdeqnfC20w

https://www.youtube.com/watch?v=cPhIqv0bypA

https://www.youtube.com/watch?v=4i5UUBzcdgY

https://www.youtube.com/watch?v=3SHp0181mAU

 

 

1 Comment

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

clear formPost comment