…siostrzyczki! Wiemy już, że będzie dziewczynka, więc chyba najwyższy czas wybrać dla niej imię. Wbrew pozorom to niełatwe zadanie. Musi być ponadczasowe (ale nie staroświeckie), oryginalne, musi mieć ładne zdrobnienie, pasować do nazwiska ..itp..itd.. no i oczywiście musi podobać się i mnie i Łukaszowi (i tu jest największy ambaras) A! i jeszcze ma być łatwe do wymówienia dla Michałka – tak doradza neurologopeda Michałka (żeby się chłopak nie stresował jak się będzie  uczył mówić), czyli żadnej Karoliny, Eleonory czy Arletty. Mnie podoba się Julia, Jowita (hm..ale czy nie są za trudne do wymówienia), Zosia (hm..ale Zofia brzmi tak poważnie), Blanka (hm..ale takie mało polskie), Nina, Sonia (hm..ale czy nie są zbyt „wschodnie”) i Maja. Póki co, czekam na propozycje Łukasza. Tak więc sprawa wyboru imienia na pewno trochę potrwa (po wyborze imienia pojawi się na pewno od razu wpis:-)). W przypadku Michałka chyba było  łatwiej, zajęło nam to bodajże trzy dni. Wahałam się pomiędzy Krystianem, Dawidem i Michałem, aż w końcu to kuzyn Michałka (mój chrześniak) Damian zdecydował o tym, że będzie Michał i tak Michałek został Michałkiem:-)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

clear formPost comment