W świetle ostatnich wydarzeń postanowiłam napisać kilka słów w obronie życia. Nie po to, aby potępić, czy przekonać zwolenników aborcji, ale po to aby przedstawić punkt widzenia jej przeciwników. Starałam się naprawdę streszczać, ale i tak powstał spory tekst.

 Śmierć humanizmu?

Dlaczego chcemy eliminować ze społeczeństwa osoby niepełnosprawne? Dlaczego przyjęcie dziecka niepełnosprawnego budzi taki ogromny strach i wrogość. Wiadomo, że niepełnosprawność stawia wymagania: trzeba ją oswoić, przyjąć, zaakceptować i wyrzec się wielu rzeczy, ale czy jedynym wyjściem jest po prostu  pozbycie się takich istot? Najbardziej nie rozumiem jak Zespół Downa może być wskazaniem do aborcji. Dzieci z zespołem Downa są tylko inne niż my. Są bardziej radosne, ufne, dające miłość bez żadnych warunków i pozbywa się ich tylko dlatego, że są takie? a co np. z dziećmi  z autyzmem , niedowidzącymi – bo tego typu wady nie wychodzą w ciąży przy badaniach, więc co? dyskryminuje się dzieci z zD i to one idą na „pierwszy odstrzał”? Dlaczego akurat one? A to właśnie te dzieci, również jako osoby dorosłe tyle nas uczą – odsyłam do wywiadów z Anną Dymną. Czy ktoś kiedyś doznał cierpienia ze strony takiej osoby? jeśli nie, to czy zwolennicy aborcji nie mają wyrzutów sumienia chcąc pozbywać się osoby łagodnej, od której jedyne czego możemy się „obawiać” to miłość, ufność, dziecięca radość? Słyszałam w tv bardzo negatywne wypowiedzi na temat osób z zD. Czy osoby wypowiadające te słowa  pomyślały o tym,  że osoby z zD to oglądają? czy pomyślały co one wtedy czują? (przy lekkim stopniu upośledzenia są one przecież świadome). A ci ludzie nie są nieszczęśliwi bo tacy są, tylko dlatego że my „ci doskonali” ich krzywdzimy. Czasami sobie myślę , że to my zasługujemy na eliminację, my czyli ci „lepsi” – egoiści, puści próżni ludzie, karierowicze, erotomani, pedofile, psychopaci, zabójcy, gwałciciele, mordercy, hedoniści ,  bez zasad moralnych, wszczynający wojny i niszczący wszystkich wokół. Zaczynamy od eliminacji chorych nienarodzonych dzieci, następnie będziemy eliminować wszystkich chorych, a co później? selekcja rasy? eliminacja czarnych, Żydów, za grubych, za chudych, łysych, blondynów, itp..itd… Nie bójmy się przyjąć niepełnosprawnych do społeczeństwa i zamiast skupić się na eliminacji skupmy się na tym jak stworzyć dla nich i ich rodzin odpowiednie warunki do życia. Czy jesteśmy cywilizacją śmierci? Czy stajemy się na równi z dzikimi plemionami i zaczynamy cofać się  do starożytności?  W  okresie  starożytności  niepełnosprawność  traktowano  jako  przejaw  działania  sił  nadprzyrodzonych  i  dotknięte  niepełnosprawnością  osoby  skazywano  na  śmierć. W  starożytnej  Sparcie  obowiązywał  bezwzględny  nakaz  uśmiercania  niemowląt, które  po  urodzeniu  były  słabe  lub  upośledzone. Starożytni  Grecy, którzy  wielbili  piękno  i  siłę  fizyczną, zrzucali  kalekie  noworodki  ze  skały, a Starożytni  Żydzi  uważali niepełnosprawność  za  karę  boską  i  dotkniętych  nią  ludzi  skazywali  na  wygnanie  lub  śmierć.  W  czasach współczesnych  niektóre  ludy  pierwotne  również uśmiercają  dzieci  niepełnosprawne. Na przykład Masajowie  zabijają  takie dzieci bezpośrednio  po  urodzeniu, a w  Nowej  Gwinei  w  plemieniu  Woego  dzieci  takie  grzebie  się  żywcem. Uśmiercanie  niepełnosprawnych  było  też  przecież prawnie  usankcjonowane  i  stosowane  w  hitlerowskich  Niemczech. Niestety coraz więcej ludzi prezentuje  postawę  negatywną  w  stosunku  do  upośledzonych, tym samym cofając się do starożytności i stając się na równi z dzikimi plemionami.  Uważają  oni, że  niepełnosprawni  fizycznie  i  umysłowo  są  ciężarem  dla  innych, bo  są  nieproduktywni, niesamodzielni  i  nieprzydatni. Tak  uważają  ludzie, dla  których  najważniejszą  sprawą   jest  zdrowie, sprawność i uroda. Dla  nich  najważniejsze  jest  wyłącznie uwielbienie modelu  człowieka  sukcesu  zdobywającego  kolejne  szczeble  kariery. Ci  ludzie  niestety demonstracyjnie  wyrażają wrogość czy litość  i  współczucie  wobec  upośledzonego  dziecka, (co  dla  nas, rodziców  posiadających dziecko niepełnosprawne jest naprawdę bolesne). Jeśli będziemy pokazywać naszym dzieciom (zdrowym dzieciom), że chorych i słabszych należy się pozbywać, wówczas zarówno sami siebie jak i nasze dzieci pozbawimy tego co najważniejsze – wrażliwości i przyszłe pokolenia będą wyrastać na dzieci tego typu co np. dwóch dziesięciolatków w Anglii, którzy w 1993 roku porwali z centrum handlowego 2 latka (Jamesa Bulgera), torturowali go a następnie zostawili na torach, a kiedy wstawał to rzucali w niego cegłami, bili prętem , żeby nie wstawał z torów dopóki nie nadjedzie pociąg. Maluszek zginał. Takie będzie niedługo nasze społeczeństwo jeśli nie będziemy uczyć ludzi tolerancji, współczucia a zamiast tego będziemy uczyć przemocy. Jakie ma mieć wzorce dziecko, jeśli w mediach słyszy, że ludzie wychodzą na ulice bo chcą legalnie odbierać życie? Co ich w przyszłości powstrzyma przed zabójstwem kolegi bo jest np. brzydki i biedny? matki, bo jest mało bystra? ojca bo jest kaleką?

Przytoczę słowa papieża Franciszka:

„Różnorodność. Każdy z nas jest inny. Nie ma nikogo, kto byłby taki sam jak drugi. Niektóre różnorodności są większe, inne mniejsze. Ale każdy z nas jest inny. Dziewczynka, która postawiła pytanie na początku, powiedziała: «Tak często boimy się różnorodności». Boimy się. Dlaczego? Ponieważ wyjście na spotkanie z osobą bardzo różną od nas jest wyzwaniem. A każde wyzwanie budzi lęk. Wygodniej jest się nie ruszać. Jest o wiele łatwiej nie zauważać różnorodności, mówiąc: «Ależ wszyscy jesteśmy tacy sami, a jeśli ktoś jest nie całkiem taki sam jak my, to zostawmy go na boku i nie spotkajmy się z nim». Taki lęk powoduje każde wyzwanie. Każde wyzwanie wzbudza lęk, budzi obawy. Ale tak nie może być. Różnorodność jest bogactwem, bo ja mam jedno, a ty masz coś innego i z tymi dwiema rzeczami zrobimy coś piękniejszego, większego. I tak możemy iść naprzód. Pomyślmy o świecie, gdzie wszyscy byliby tacy sami. To byłby nudny świat. To prawda, że są różnorodności, które są bolesne, ale wszyscy wiemy, że biorą się z jakiejś choroby. Te różnorodności nam pomagają, są dla nas wyzwaniem i ubogacają nas. Dlatego nie bójcie się nigdy różnorodności. To jest właśnie droga do polepszenia, do tego, by być piękniejszymi i bogatszymi. Jak to zrobić? Trzeba zebrać razem to, co mamy. Zebrać razem. Jest taki piękny gest, którym my, ludzie, się posługujemy. To gest prawie nieświadomy, ale bardzo głęboki. Uścisk dłoni. Kiedy ja komuś ściskam dłoń, czynię wspólnym to, co mam dla ciebie. Mówimy tu o szczerym uścisku dłoni. Daję tobie moją dłoń, a ty mi dajesz swoją. I to jest dobre dla wszystkich. Iść dalej z różnorodnością, bo różnorodność jest wyzwaniem, ale pozwala nam wzrastać. Pomyślcie, że za każdym razem, gdy ściskam komuś dłoń, daję mu coś mojego i otrzymuję coś od niego. A to także pozwala nam wzrastać:”

A czy zastanawialiście się, że każdy z nas w każdej chwili może stać się niepełnosprawny?

 Czy zastanawialiście się kiedyś kiedy zaczyna się życie człowieka?

No właśnie…  kiedy człowiek zaczyna być człowiekiem. Po urodzeniu?  Nauka mówi, że płód to żywa istota i nie ulega wątpliwości, że z niej rozwija się człowiek, więc to, że to jest życie ludzkie, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Pojawia się więc pytanie od kiedy możemy nazywać go człowiekiem i tak go traktować. Jak powiedział pewien publicysta: „Zacznijmy od tego, z czym się wszyscy zgadzają – to znaczy, że od momentu urodzenia mamy do czynienia z człowiekiem. Tego nikt nie kwestionuje. No dobrze, ale jak jest na minutę przed urodzeniem? Przecież dziecko na minutę przed urodzeniem niczym nie różni się od dziecka już urodzonego – poza sposobem oddychania. Ale przecież zdarza się, że i ludzie dorośli, np. podczas operacji, nie oddychają samodzielnie, a przecież nikomu nie przychodzi do głowy kwestionować z tego powodu ich człowieczeństwo. Stanowczo, sposób oddychania nie ma tu nic do rzeczy, zatem musimy przyjąć, że na minutę przed urodzeniem dziecko nie różni się od dziecka już urodzonego żadną istotną z punktu widzenia człowieczeństwa cechą. No a na dwie minuty? Na piętnaście minut? Na godzinę przed urodzeniem? Na tydzień? Na miesiąc?”

Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi, czy ktoś może ustalić dokładnie dzień w którym ta żywa istota staje się człowiekiem. Nikt nie jest w stanie tego określić, więc powinniśmy założyć, że od początku jest to człowiek, a już na pewno jest człowiekiem w 22 tygodniu. Dlaczego o tym  mówię, dlatego, że prawo w Polsce dopuszcza aborcje (oczywiście w trzech wszystkim nam znanych przypadkach) do 22 tygodnia ciąży (to prawie szósty miesiąc!). A jak wygląda płód w 22 tygodniu ciąży? Mam zdjęcie USG mojego Michałka z 22 tygodnia i nie mogę powiedzieć, że to zlepek komórek. W 22 tygodniu dziecko ma już 18–20 cm i waży mniej więcej pół kilograma  Ma już brwi, rzęsy i włosy. W 22 tygodniu ciąży intensywnie rozwijają się zmysły dziecka: zmysł wzroku, słuchu, smaku i dotyku.

Załóżmy więc, że płód jest człowiekiem od początku więc czy możemy zabić drugiego człowieka tylko dlatego, że jest inne. Nikt nie kwestionuje  przynależności człowieka do gatunku ludzkiego z powodu np. jego rasy, więc dlaczego kwestionuje się przynależność do społeczeństwa  osoby niepełnosprawnej. Jak powiedział wyżej wymieniony publicysta:

„Nie ma żadnych naukowych dowodów pozwalających odmówić człowieczeństwa dziecku w okresie życia płodowego. W takim razie powinny odnosić się do niego wszystkie gwarancje wynikające z praw człowieka! Jeśli dotychczas prawo stoi na innym stanowisku, to tylko ze względu na semantyczne sztuczki, np. takie, że dziecko w okresie życia płodowego nazywane jest „płodem”, a nie po prostu – dzieckiem. To jednak nie jest żaden argument, bo np. Niemcy swoje ustawy norymberskie ufundowali na podobnej semantycznej sztuczce, jakoby istnieli „podludzie”. Ale „podludzie” nie istnieją, podobnie jak „płody”. Istnieją ludzie należący do różnych narodów, czy ras, albo będący w różnych fazach życiowych.”

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy ta żywa istota może odczuwać ból tak jak my?

Nauka uznaje, że prawdopodobieństwo odczuwania bólu do 26 tygodnia jest małe, czyli nie wiemy na pewno, że ta mała żywa istota go nie odczuwa. Bo jeśli odczuwa to czy dokonując aborcji nie stajemy się na równi z tymi wszystkimi mordercami i gwałcicielami, których tak potępiamy. Czy wiecie jak wygląda aborcja? Są 3 metody:

 Metoda próżniowa jest stosowana do 15 tygodnia ciąży. Zabieg trwa krótko, od 5 do 15 minut, i polega na usunięciu zawartości macicy poprzez odessanie próżniowe za pomocą rurki wprowadzonej do jej wnętrza;

Późna aborcja medyczna to metoda stosowana po 13 tygodniu ciąży. Zabieg wygląda tak samo, jak w przypadku wczesnej aborcji medycznej, jednak trwa dłużej i wymaga zażycia więcej niż jednej tabletki zawierającej prostaglandyn (która wywołuje skurcze macicy).

Metoda chirurgiczna  –  rozszerzenie  i  wypróżnienie  (D&E)  –  zabieg  wykonywany  po  15 tygodniu ciąży. Polega na rozszerzeniu szyjki macicy i usunięciu płodu za pomocą kleszczy i rurki ssącej. Mówiąc w skrócie rozrywają dziecko każdą cząstkę osobno, rączkę, nóżkę… Polecam filmiki w Internecie.

Późna aborcja  – między 20 a 24 tygodniem ciąży – wykonywana jest według jednej z dwóch metod. Ta pierwsza polega na wstrzymaniu bicia serca płodu i zmiękczeniu szyjki macicy w pierwszym etapie i usunięciu tkanki ciążowej za pomocą metody D&E (opisanej powyżej) w drugim etapie, następnego dnia. Druga wspomniana metoda polega na wywołaniu akcji skurczowej za pomocą zastrzyku z zawartością prostaglandynu i ewentualnie zastosowaniu metody D&E w celu całkowitego usunięcia zawartości macicy.

            Wracając do odczuwania bólu. Gazeta Wyborcza opublikowała w br. informację, że dziecko poczęte odczuwa ból dopiero około 30 tygodnia ciąży. Tymczasem badania dowodzą, że odczuwa ono ból znacznie wcześniej. Przed urodzeniem dziecko potrafi się poruszać, słyszy, odczuwa smak, zapach, widzi, reaguje na dotyk oraz bodźce bólowe. Niektóre z tych reakcji obserwuje się już w szóstym tygodniu od poczęcia. Dr Anand, lekarz pediatra z amerykańskiego Uniwersytetu Arkansas twierdzi, że 20-tygodniowy płód poddawany aborcji odczuwa rozdzierający ból (dr Anand był przesłuchiwany jako ekspert w sprawie o uznanie za obowiązujący rządowy zakaz aborcji przy częściowym porodzie). Stwierdził, że dzieci w 20-tym tygodniu życia płodowego są zdolne do odczuwania bodźców i doświadczają silnych cierpień podczas aborcji i przedstawił sądowi dane potwierdzające jego tezę: na odczuwanie silnego bólu dziecka wskazują pomiary akcji serca, przepływu krwi i poziom hormonów.

„Jak wykazują badania, suma doświadczeń zdobytych przez dziecko przed urodzeniem ma znaczący wpływ na jego przyszłe zdrowie i dobre samopoczucie. Wzrost wiedzy i lepsze zrozumienie rozwoju prenatalnego doprowadziło do tego, że doceniono wagę i znaczenie aktywności płodu podczas ciąży oraz dostrzeżono jego zadziwiające możliwości.

     Badanie rozwoju dziecka poczętego zawsze jest sprawą trudną. Wiarygodne informacje na temat rozwoju człowieka pochodzą głównie z badań płodów, które zmarły w wyniku poronienia lub aborcji. Informacje te poszerzane są o dane uzyskane z badań nad zwierzętami, np. dotyczące układu nerwowego pochodzące m.in. z analiz przeprowadzonych na embrionach szczurów. Znany jest już w dużym stopniu model rozwoju receptorów i nerwów prowadzących do i z rdzenia kręgowego. Chociaż wiemy coraz więcej o mózgu, anatomiczne struktury odpowiedzialne za świadomość bólu nie zostały jeszcze w pełni określone.

     Dlatego nieuniknione są spekulacje na temat dokładnego początku funkcjonowania tych struktur. Niemniej wiemy dużo o tym, co się dzieje w poszczególnych fazach rozwoju dziecka poczętego:

     0-5 tydzień od poczęcia

     Pod koniec 5 tygodnia rozwoju dziecka poczętego zaczynają się formować nerwy 1 tworzyć połączenia między nimi. Zaczynają się formować podstawowe struktury mózgu.

     6-10 tydzień od poczęcia

     W tym czasie płód zaczyna się poruszać i staje się wrażliwy na dotyk. Złącza nerwowe w obrębie rdzenia kręgowego pozwalają na reakcje odruchowe na bodźce dotykowe i inne bodźce szkodliwe. Dotyk dłoniowej powierzchni ręki powoduje częściowe zaciśnięcie paluszków. Rozwój fizyczny wzgórza i kory mózgowej już się rozpoczął, nie ma jednak połączeń nerwowych pomiędzy korą a niższymi strukturami. Zaobserwowano aktywność elektryczną w moście (niższa część pnia mózgu), co wskazuje, że staje się on aktywny.

     11-15 tydzień od poczęcia

     Dotknięcie ust płodu wywołuje odruch połykania. Sporadycznie mają miejsce ruchy oddechowe, a receptory na rękach, stopach i twarzy uaktywniają się. Około 14 tygodnia na prawie całej powierzchni ciała obecne są receptory czuciowe. Można zarejestrować elektryczną aktywność w hippokampie.

     16-25 tydzień od poczęcia

     Mózg jest już odpowiednio zorganizowany, aby móc koordynować takie działania, jak np. krótkie momenty ruchów oddechowych płodu. Około 23 tygodnia zaczynają się formować połączenia między korą mózgową a resztą mózgu. W tym czasie pojawia się elektryczna aktywność w pewnych obszarach niższego poziomu mózgu, takich jak wzgórze.

     26-38 tydzień od poczęcia

     Około 26 tygodnia połączenia w mózgu są zazwyczaj wystarczająco rozwinięte, aby mogły przekazywać informacje płynące od receptorów czuciowych do kory mózgowej. Elektryczną aktywność wykazuje już cały mózg. Od tego momentu komórki nerwowe kory łączą się i tworzą coraz bardziej złożoną sieć, a możliwości reagowania dziecka na specyficzne bodźce wzrastają. Proces ten kontynuowany jest do końca ciąży oraz po urodzeniu.

     Istnieje pełna zgoda co do tego, że już w wieku 5,5 tygodnia od poczęcia dziecko reaguje na bodźce, wykonując różne ruchy. Dowodzi to, że posiada ono receptory połączone z nerwami, które prowadzą do rdzenia kręgowego oraz sieć nerwów biegnących do mięśni. Jest to okres kiedy dziecko poczęte najwcześniej może odczuwać ból”.

Tak więc to nie roślinka, ono czuje. Tylko dlatego, że jest niewidoczny, niesłyszalny, nie może się sam obronić, nie może zaprotestować, możemy sobie pozwolić na zabicie go, decydować czy ma istnieć? Tyle mówi się o wolności o decydowaniu o własnym życiu, więc dlaczego decydujemy za tę małą istotę?

Możecie się nie zgodzić z tym co piszę, ale powiedzcie tak szczerze, czy macie 100 % pewność, że to nie człowiek że nie odczuwa bólu i że aborcja to tylko zabieg czy może jednak zabójstwo? zastanówcie się nad tym…

Podsumowaniem mojego tekstu niech będzie kolejna wypowiedź wyżej wspomnianego publicysty:

„Co to jest zabójstwo? Jest to gwałtowne przerwanie czyichś procesów życiowych, dokonane w sposób nieodwracalny. Wynika z tego, że do zabójstwa potrzebne są dwa elementy: istota żyjąca i zewnętrzna ingerencja w jej procesy życiowe, polegająca na ich nieodwracalnym przerwaniu. Z tego, co wiemy na temat ludzkiego życia, procesy życiowe, a więc podział komórek, rozpoczyna się bezpośrednio po poczęciu. Od momentu poczęcia rozpoczyna się i trwa życie. Zatem każda zewnętrzna ingerencja, skierowana na nieodwracalne przerwanie tego życia, spełnia wszelkie znamiona zabójstwa.

Zabić człowieka można na bardzo wiele sposobów, ale prawo karne żadnego z nich pozytywnie nie wyróżnia, przynajmniej na tyle, by nie uważać go za zabójstwo. I trzeba sobie otwarcie powiedzieć – tak zwana „aborcja” nie jest żadnym „zabiegiem”. Jest zabójstwem człowieka – tyle, że bardzo małego. Ale czyż ludzi bardzo małych, a wskutek tego absolutnie bezbronnych, nie powinno się specjalnie chronić? Czyż nie na tym powinien polegać humanitaryzm i cywilizacja?

Warto się nad tym zastanowić również wtedy, gdy słyszymy pochwały „kompromisu”. Czy jednak idąc na ustępstwa z wysokich standardów humanitaryzmu i cywilizacji, nie otwieramy drogi okrucieństwu i barbarzyństwu? Jeśli tak, to nie jest to żaden „kompromis”, tylko zdrada, która prędzej czy później będzie musiała doprowadzić do kapitulacji przed okrucieństwem i barbarzyństwem. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie”.

 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

clear formPost comment